CERTYFIKOWANY GABINET FLEBOLOGICZNY (CERTYFIKAT PTF)
Lek. med.

Tomasz Pelak

Specjalista Chorób Wewnętrznych
Specjalista Angiolog (Chorób Naczyń)

CZY LECZYĆ ŻYLAKI KOŃCZYN DOLNYCH?

            Przewlekłe zaburzenia żylne to dość powszechnie występująca choroba, będące jednym z jej objawów żylaki kończyn dolnych w Polsce występują  u 36% kobiet i 28% mężczyzn. Wobec początkowo niewielkich objawów długo bywają lekceważone i utożsamiane jedynie z defektem kosmetycznym – to dlatego przez wiele lat rozwijają się bez przeszkód, a pacjent często trafia do specjalisty dopiero w zaawansowanym stadium, gdy pojawiają się  powikłania. Trzeba zdawać sobie sprawę z faktu, że żylaki to problem, który nie zniknie sam, ale będzie stopniowo narastał, a im bardziej zaawansowane stadium osiągnie tym trudniejszy będzie do rozwiązania (chociaż nigdy nie jest za późno, żeby podjąć leczenie). Wraz z czasem trwania choroby i z wiekiem pacjenta oprócz problemu estetycznego wzrasta zagrożenie powikłaniami, do których należą zagrażająca zatorem płucnym zakrzepica żył głębokich, bolesne i uciążliwe zakrzepowe zapalenie żylakowato zmienionych żył powierzchownych, czy uporczywe zmiany skórne w postaci przebarwień, wyprysku żylnego, stwardnienia skóry i niegojących się owrzodzeń. Skąd aż tak duże konsekwencje tej choroby? Otóż żylaki tworzą się na naczyniach, które trwale utraciły swoją właściwą funkcję polegającą na odprowadzaniu krwi z nóg w stronę serca – krew płynie nimi w odwrotnym kierunku, spływając z powrotem w stronę stopy. To powoduje powstanie zastoju i nadciśnienia żylnego w kończynie, które nasilają się zwłaszcza w czasie stania i siedzenia powodując obrzęki, bóle, uczucie ciężkości nóg, skurcze mięśni.

            Współczesne podejście do leczenia żylaków ma na celu wyprzedzenie pojawienia się powikłań, przy czym nacisk kładzie się zarówno na uzyskanie optymalnego efektu hemodynamicznego jak i estetycznego. Leczenia nie należy się bać, zwłaszcza że obecnie oprócz klasycznych metod operacyjnych dostępne są też nowoczesne metody małoinwazyjne, takie jak na przykład wewnątrzżylna ablacja laserowa (EVLT) czy skleroterapia piankowa, nie wiążące się z narażeniem na istotny ból i nie wymagające wyłączenia z codziennej aktywności. Decyzje terapeutyczne powinny być poprzedzone szczegółowym badaniem ultrasonograficznym z mapowaniem żylaków – jest to tak zwane USG Doppler żył. Najlepiej aby było ono wykonane przez lekarza na co dzień zajmującego się flebologią (działem angiologii dotyczącym chorób układu żylnego) – tylko wówczas jego wynik pozwoli na ustalenie możliwych do zastosowania w danym przypadku metod i jednocześnie nakreślenie planu leczenia.

            Naturalnie niezmiernie ważna jest też profilaktyka (zwłaszcza u osób z rodzinnym występowaniem żylaków) - odpowiednia ilość ruchu, unikanie długotrwałego stania i siedzenia oraz narażenia na wysokie temperatury, stosowanie medycznych produktów o stopniowanym ucisku (pończoch lub podkolanówek ), dbanie o właściwą masę ciała. Dzięki temu może okazać się, że żylaków nie trzeba leczyć… bo ich nie ma.

                                                                                              Lek. med. Tomasz Pelak